X

PADcast #86 – Nintendo Edition

Nintendo, robisz to źle.

Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia była wielka dyskusja na temat kondycji Nintendo, którą zainicjowało drastyczne obniżenie prognoz sprzedaży gier i sprzętu na najbliższe miesiące. Jako, że o tej japońskiej firmie mówimy w PADcaście rzadko, postanowiliśmy potraktować to jako pretekst do ogólnej dyskusji na temat Wii U i 3DS-a.

Nieoczekiwanie drugi temat, który mocno rozwinął się na nagraniu, dotyczy promocji w sklepach z cyfrową dystrybucją. Dziwni panowie w garniturach coraz częściej wspominają o psuciu rynku, z czym zgodzić się nie możemy. Obrywa się także kolejnym dziwnym zagraniom Schafera i Valve, które wykastrowało swój kontroler z ekranu dotykowego.

W sekcji gier dowiecie się, jak fan karcianek odbiera Hearthstone’a oraz dlaczego rok oczekiwania na zagranie w DMC to zdecydowanie zły pomysł.

Co w odcinku?

  • 00:01:40 – Parafialne / ważne, ważniejsze, najważniejsze
  • 00:04:06 – Różności społeczności / nasza społeczność oraz Q&A
  • 00:17:15 – Temat tygodnia / o kłopotach Nintendo
  • 00:54:14 – Newsy / co się wydarzyło w minionym tygodniu
  • 01:36:59 – Gra tygodnia / Hearthstone: Heroes of Warcraft [beta]
  • 01:53:50 – Tanie granie / DMC [pss/ps+]


Dawid Maron: Koleś który widzi słabo ale słyszy za dobrze, w dodatku ogromny fan gier niezależnych. Jestem też na Twitterze i .

Komentarze (44)

  • Devil May Cry to bardzo fajna i mega rozrywkowa gra. Ja ostatnio mam wielką radochę z grania w slashery. DMC wciąga bo ma świetnego głównego bohatera, zarąbistą muzykę i odjechane w kosmos lokacje :). A co najfajniejsze, do samego niemal końca, dostajemy dostęp do coraz to nowszych opcji mordowania :D. Cały ten świat i konflikt (dobra ze złem) są doskonale pomyślane i każdy element (nawet fajne nazwy broni) buduje klimat.

    • Dokładnie tak Ola, rozkoszuję się właśnie teraz :) Im dalej tym lepiej, szkoda że Ivory i Ebony takie ciut słabe są :D

      • Też bardzo tego żałowałam, ale nie trać nadziei do końca gry jeszcze wiele odkryjesz i słabość E&I nie będzie taka dotkliwa :D

      • Nie bój nic, jak odkryjesz [spoiler] to będziesz wymiatał i giwerami :)

      • Dla mnie najlepszy pojedynek to matka w ciąży, niezły trip :D

        • Wymieniliście z Adasiem chyba dwa najbardziej obrzydliwe pojedynki z całej gry :D

        • Nom, geniusz. :D
          "Who are you? " "i'm your prom-date you ugly sack of shit!" "'WHO THE FUCK ARE YOOUUUUUUUUU?!" MOC :D
          Nowy Dante jest tak ZAJEBISTY, że aż się chciało grać.

    • Prawdę mówiąc to właśnie zacząłem grać. I czy ja dobrze widzę? Pierwsze bossiątko ma na czole waginę? :O I weź tu walcz z takim.

  • No Tomuś muszę Cię pochwalić, bo Twoje zdanie o tych oznaczeniach bardzo popieram i bardzo mądrze o tym powiedziałeś. :P W końcu się w czymś zgadzamy. :D

    Natomiast też mocno się zawiodłem, miało być kontrowersyjnie itp, a wzięliście taki imo nudny temat, że gdybym tego słuchał bez robienia innej czynności to bym zasnął. Niestety, Nintendo mnie kompletnie nie interesuje także troszkę ziewałem. :P
    Przy grach też ziewałem, bo totalnie nie moja broszka.

    Ogólnie dla mnie trochę słaby odcinek w takim sensie, że nie ma tam nic co by mnie interesowało. :(

    • Co się dziwić - Nintendo ogólnie jest nudną firmą. i jest w czarnej du**e, bo dalej siedzą w tej swojej klatce i jakoś nie mają zamiaru tego zmienić . Zresztą wystarczy looknąć na listę nadchodzących "hitów" na Wii U - jedynie 3-4 tytuły to coś nowego i świeżego a reszta to kolejne odcinki Mariana, Zeldy i Donkey'a. Nie tędy droga...

        • Jakiś port z blaszaka :p
          O Niny zmienię zdanie, dopiero po premierze X'ka i drugiej Bayonetty...

        • Ale co w tym złego? Może wersja na Wii U będzie lepsza dzięki padletowi? Diablo III też dostało obsuwę na konsole, a wyszło to ponoć lepiej. Sam zresztą zachwalałeś sterowanie i inne elementy. Więc poczekajmy na oceny. :)

          • Może i będzie lepsza, ale nie kupowałem Wii U dla takich popierdółek, tylko dla gier. Nawet taki 3DS, jest wręcz zasypywany naprawdę zaj****tymi tytułami od których ciężko się oderwać...

      • Jak chodzi o 3ds chciałbym się dopytać jak wygląda sprawa z cenami i dostępnością gier w sklepie nintendo? Czy wszystkie gry pudełkowe pojawiają się po jakimś czasie w sklepie? Na jakim poziomie są ceny? Ponieważ na allegro większość gier z nds to podróbki to chciałbym się dowiedzieć czy można się opierać tylko na dystrybucji cyfrowej?:) Czy w sklepie jest np. Henry Hatsworth in the Puzzling Adventure lub cykl Trauma Center (bo w rzeczywistości to albo bardzo wysokie ceny albo nakład tak mały że można kupić je tylko w usa)? Nie zamierzam gier piracić bo już przywykłem że na ps3/pc mogę kupić legalnie to dlaczego nie na inne platformy.:)

        • Ceny w e-shopie są różne - czasami niższe a czasami wyższe niż pudełek. Większość produkcji ma swoje cyfrowe odpowiedniki, ale na samej cyfrze raczej nie ma co się opierać, jedynie starocie można brać i ewentualnie coś na wyprzedażach - bardziej opłaca się zakup w sklepach pokroju brytyjskiego Amazona (często trafiają się promocje i ogólnie ceny są atrakcyjne) i Game'a. Tych dwóch gier o których piszesz, nie znalazłem w sklepie...

          • Ok.:) Bardzo dziękuję za odpowiedź. No to w takim razie pozostaje jeszcze przy nds. Brytyjskiego amazona się bałem ze względu na podróbki (przynajmniej w przypadku nds - ktoś nagrywa sobie kartę, drukuje instrukcje, kupuje pudełko i wygląda zafoliowane prawie jak oryginał ;). W 3ds się jakoś zabezpieczyli przed kopiowaniem czy jest równie łatwo jako na nds?

          • Ale ja pisałem o zakupie na Amazonie od Amazona właśnie :D Nie kupuję gier od zwykłych użytkowników. Zresztą zakup gier na Alledrogo wcale nie musi oznaczać problemów - wystarczy czytać uważnie opisy i przestrzegać paru zasad odnośnie oryginałów/podróbek (fajnie i w miarę zrozumiale opisane -> http://makagra.blogspot.com/2011/05/poradnik-pokemon-blues-czyli-zakupy-z.html)...

            A co do podróbek gier z 3DS'a, to chyba jeszcze się takowe nie pojawiły...

          • No to jak od samego amazona to nie ma problemu a zdecydowanie wolałbym tak kupować niż analizować czy oryginał czy nie .:) Dawniej to było jeszcze ciekawie jak chodzi o podróbki na nds bo zamiast instrukcji drukowali review.;) Natomiast podsumowując artykuł trzeba zachować zdrowy rozsądek (jak we wszystkim).:) A jak nie ma podróbek na 3DS no to rozważę jej zakup w nadchodzącym czasie.:) Dzięki.

  • Fajnie się słuchało o Nintendo. Robert opowiadał w taki sposób, że bulwersator mi się nie włączył. ;) Wychodzi na to, że ogólnie się zgadzamy. No chyba, że obszedłeś w sprytny sposób moje czujniki ale obstawiam to pierwsze. :P

    • No bo za mną ciągnie się postrzeganie jako hejtera Nintendo, a tak wcale nie jest.

      Wprawdzie zawsze bardziej interesowały mnie od nich konsole przenośne (jak już mówiłem kiedyś GBA SP - dla mnie najlepsza kieszonsolka ever) i do dzisiaj mam Nintendo DS-a (kupionego na premierę!). Ze stacjonarkami mniej, ale u kuzyna też ciorałem sporo na Gamecubie :).

      Jeśli chodzi o gry - chciałbym po prostu większego urozmaicenia (mówie o Wii U bo na 3DS-ie jest ok), bo póki co wszystkie bazują na modelu maksymalny lukier +fun z rozgrywki.

      • Robson hater'em Nintendo! Muszę to gdzieś zapisać xD.
        Ja cię tak przynajmniej nie postrzegam. :P

        Btw. trochę przypominasz mi Kazz'a z Rozgrywki. Mam tu na myśli twój spokojny, stonowany sposób wypowiedzi.

        Btw. 2 Z robson.pl nabyłem DSL. To twój biznes? ;)

  • A jak mówiłem Ci na streamie, że DMC jest super to kręciłeś nosem ;)

    • Owszem byłem sceptyczny bo bałem się, że nie odnajdę się, bo jednak seria, ale zagrać chciałem bardziej po streamie dopiero, to fakt

  • Nintendo jest w czarnej d***e na własne życzenie. Mają swój
    świat i nie potrafią zrozumieć, że życie toczy się całkiem inaczej niż to sobie
    wyobrażają. Żeby całkiem się nie
    zatracili szef wszystkich szefów w Nintendo powinien podjąć męską decyzję i radykalnie
    zmienić ich politykę. Może powinni skupić się na wydawaniu gier a nie na
    sprzęcie. Ja na ich miejscu ukręcił bym łeb WiiU, i wziął się ostro do roboty w
    pracach nad nową konsolą. A w miedzy czasie uwolnił bym na okres obecnej
    generacji ich exy na inne platformy. Na
    pewno by na tym nie stracili. Chętnie zagrał bym w Mariana, donkey Konga czy zeldę,
    ale nie kupię dla tych tytułów nowej konsoli, a na pewno już nie takiej jaką
    jest WiiU. Ludzie wtedy zapoznali by się z ich markami, ograli co chcieli (a są
    to w większości świetne tytuły) i chcieli by jeszcze. No i wtedy powinni
    wypuścić nową konsolę, w okolicach premiery następnej generacji z dopakowanymi grami na wyłączność. Ktoś, komu
    spodobał by się Marian czy Zelda poważnie brał by pod uwagę zakup sprzętu
    Nintendo, jeżeli było by na takim samym poziomie zaawansowanie niż konkurencja
    i oferowało by takie same multiplatformy.
    W obecnej sytuacji mało kto zdecyduje się na zakup WiiU bo nowości jak
    na lekarstwo, a to co wychodzi (oprócz exów) można w większości przypadków
    ograć na sprzęcie poprzedniej generacji. Nintendo musi podjąć jakieś radykalne
    działania, bo kasa z Wii kiedyś się skończy a wtedy będzie za późno na jakąś
    rewolucję. Przede wszystkim muszą
    zmienić swoje nastawienie bo wyglądają jakby zatrzymali się w latach 90-tych
    ubiegłego wieku i nie dostrzegali tego, że świat jednak poszedł do przodu.

    • A widzisz, ja tu mam dokładnie odwrotne zdanie. Uważam, że siłą Nintendo zawsze było to, że nie biegli z wywieszonym ozorem za nowymi trendami, tylko twardo stali przy swoich flagowych markach, nigdy nie stawiając na wypasioną oprawę graficzną czy "filmowość", ale na przesycone gameplay'em produkcje. Dopiero właśnie przy WiiU zmienili to podejście, starając się przyciągnąć mainstreamowe marki z innych konsol, a jednocześnie zaniedbując dobry line-up własnych produkcji na start konsoli. I odbiło się im to mocną czkawką.

      Dlatego też uważam, że Nintendo powinno wrócić do starego, rodem jeszcze z lat 90-tych modelu, który zawsze wychodził im na dobre: tworzenia konsol innowacyjnych, a nie bajeranckich, z pełną obsadą własnych, flagowych produkcji, lejąc sikiem prostym na mody i trendy zachodniego mainstreamu.

      • Wii było innowacyjne, sprzedało się super. Tylko, że 90% z
        tych ponad 100 baniek sprzedanych konsol służy do podparcia chwiejącego się
        kredensu i myślę, że gracze niedzielni,
        którzy kupili Wii nie dadzą się drugi raz złapać na to samo. Wii U nie jest wcale złym sprzętem, tylko
        gier jakby mało. Jako druga konsola do kompletu z ps4 czy xone jest super
        sprawą. Sam pewnie postawię ją obok nowej generacji jak ogram zaległości z poprzedniej.
        Tylko Wii U jako jedyna konsola już taką super opcją nie jest. Podobnie będzie
        z kolejną konsolą Niny, która choćby nie wiem jak była innowacyjna bez tytułów
        multiplatformowych bardzo zawęża grono potencjalnych klientów. Większość graczy kupuje zwykle jedną konsolę i
        gra na niej kilka lat. Wątpię, żeby zdecydowali się na wytwór Nintendo, na
        którym nie zagrają w gry typowo mainstreamowe. A niestety takie właśnie tytułu są najbardziej
        reklamowane i promowane bo przynoszą największy zysk. Takie mamy czasy, że
        rynek gier kreują osoby, które de facto graczami są nie w pełni świadomymi. Moim zdaniem w takich czasach Nintendo z
        polityką z lat 90-tych ma małe szanse na sukces. Chociaż chciałbym się mylić :)

        • Tomek, tylko sięgnij teraz głębiej i zauważ, skąd wziął się problem małej ilości gier na WiiU. Nintendo na siłę chciało wepchnąć tam tytuły mainstreamowe, znane z pozostałych konsol. Postawiło na współpracę z zewnętrznymi studiami/wydawcami, licząc na to, że dostarczą one gry na WiiU. Jednocześnie trochę odpuściło wewnętrzne, mocne jak kamień marki własne. I się przeliczyli, gdyż inni wydawcy zaczęli jeden po drugim się wycofywać, zostawiając Nintendo bez głośnych marek mainstreamu z jednej strony, a z drugiej z nieco olanymi markami własnymi. Gdyby Nintendo od razu postawiło na własne czarne konie, jak Marian, Zeldy, Metroidy, Warrio itp, tam właśnie upchnęło najwięcej kasy i wysiłku (tak, by marki te wyrobiły się na okolice premiery konsoli), to sytuacja mogłaby wyglądać z goła inaczej.

          • Tomek, zgadzam się z Tobą w 100%. Chcieli na siłę wypuścić gry g(ł)ównego nurtu na swojej maszynce licząc na lepszą sprzedaż konsoli. Nie trafili tylko z czasem wydania sprzętu. Gdyby WiiU pokazało się na rynku 3-4 lata temu, kiedy zaczęły wychodzić najlepsze multiplatformy poprzedniej generacji i ukazywały by się one również na konsoli Nintendo, wówczas, wraz z potencjałem własnych, mocnych marek, sprzęt Niny był by w stanie konkurować z ps3 i x360. Niestety w obecnej sytuacji WiiU nie jest ani równorzędną konkurencją dla poprzedniej generacji (jak już pisałem dla
            kilku exów na krzyż mało kto kupi konsolę) ani dla obecnej, od której
            odstaje lata świetlne pod względem sprzętu, infrastruktury sieciowej czy samego podejścia do potencjalnego klienta. Poza tym, ile można jechać na kilku markach, nie stawiając na nowe IP. Nie przypominam sobie żadnego znaczącego nowego IP spod znaku Nintendo. Jak nie mają pomysłu na nowe marki, to niech chociaż próbują robić coś z obecnymi. Z wielką
            chęcią zobaczył bym mroczną wersję Pokemonów czy Mariana. A Oni mam wrażenie ciągle robią to samo, licząc na to, że po raz kolejny się uda. Ja w żadnym razie nie jestem przeciwnikiem Nintendo. Ich sprzęt kojarzy mi się ze świetną zabawą, stawiającą na inne wartości niż mainstream. Tylko tak jak mówisz, tych gier jest po prostu za mało. A gier jest mało, bo mało się sprzętu sprzedało, a sprzedało się mało, bo mało jest gier….

      • Jak można wydać konsolę next gen'ową, która ma gry bardzo zbliżone do gier na konsole konkurencji, które to mają już po kilka lat na karku i o wiele wiele większą bibliotekę gier. Nikt o zdrowych zmysłach nie kupi next gena, na którym jest znikoma różnica względem obecnej generacji, i na którym jest 1/6 tego co na obecnej generacji. A 2, że. Często hejtuje się Activision za Cod'a, że co rok to samo. A jak Nintendo non stop wydaje, Mario, Zelde, DonkeyKong to jest cacy. Developerzy nie uciekli od Nintendo bo tak było śmiesznie, uciekli dlatego, że WiiU to totalna podaczka. Myślenie Nintendo chyba jest na zasadzie" To my wam damy kiepski sprzęt do kupienia i te same gry co na poprzednim sprzęcie, a wy nasze tresowane malutkie donkeyki to kupicie z uśmiechem na ustach. Bo jak nie... to nie.

        • Myślę, że to troszkę chybione porównanie. Nintendo nigdy nie brało udziału w tym "wyścigu zbrojeń" i nigdy też nie było specjalnego sensu porównywanie generacji sprzętu. O ile M$ i Sony idą ze sobą na otwartą wojnę na bebechy, wypuszczając konsole w podobnych okresach czasu, o tyle Nintendo zawsze szło własnymi ścieżkami. Nigdy nie stawiali na grafikę, a raczej na mega grywalność, specyficzną stylistykę itp. Ogólnie, w przypadku Nintendo słowo "generacja" nie bardzo ma zastosowanie,.

          • Rozumiem o co ci chodzi. Tylko, że odbiorcy Nintendo chyba stwierdzili, iż kupowanie nowej konsoli tylko po to, żeby móc zagrać w gry w które mogą zagrać na obecnym sprzęcie jest nieopłacalne. Gdyby Sony lub MS wydając nowy sprzęt, tłukłoby non stop te same tytuły z lekką różnicą, nie wprowadzając nowych IP, to też by zaliczyli padake. Człowiek to istota która, jak nie ma w czymś zmian, to zaczyna się tym nudzić. A Nintendo myślało, że stworzyli nowy gatunek człowieka, mariana pelikana, który łyka wszystko co ma znaczek Nintendo.

  • Chciałbym trochę doprecyzować jak chodzi o MTG w wersji online. Online istnieje i ma się dobrze (Magic The Gathering Online - tylko PC/Mac). W stosunku do MTG papierowego jest to świat równoległy, który posiada również własne turnieje i coroczne mistrzostwa świata (przy tych najwyższej rangi gracze zjeżdżają się w jakąś lokalizację i grają przy komputerach). Podobnie odbywa się w nim handel (tzn. wymiana ;) wirtualnymi kartami a jednostką rozliczeniową jest tix - event ticket, którego używamy jako jednostkę zakupu kart, boosterów i potrzebujemy kilka/kilkanaście by wejść na turnieje (przelicznik 1 USD / 1 ticket). W zasadzie nie często wspomina się o tej grze, a jest to chyba jedna z najdroższych gier online (chyba, że jesteśmy dobrym graczem i mamy dużo czasu to wtedy wychodzimy na plus). Przy dużej ilości grania (powiedzmy po 10 godzin dziennie) można na niej zarobić (nie wiem jak teraz, bo wzotc chcieli ukrócić ten proceder by graczom nie było za dobrze ;). Gra bardzo absorbuje czas więc np. w przypadku drafta nie da się odejść od komputera - podczas pojedynków jest system szachowy tak więc gracz któremu skończy się czas przegrywa. Bardzo solidnie można się na niej nauczyć zasad gry i walka z żywym przeciwnikiem w wypadku wygranej daje bardzo dużo satysfakcji. Ze względu na losowość jest to również gra bardzo emocjonująca (dojdzie ta jedna karta brakująca czy nie ;). Ponieważ gra skupia jednak dość dużo graczy to wpływa to również pozytywnie na jej rozwój i wszystkie karty, które wychodzą w świecie rzeczwistym (w uproszczeniu powiedzmy co 3 miesiące) z niewielkim opóźnieniem pojawiają się w wirtualnym (czyli jakbyśmy mieli w świecie konsolowym grę która ma dlc co 3 miesiące i to takie, które potrafi dodać nowe mechaniki i zmienić klimat dotychczasowego świata). W związku z tym uważam, że bardzo trudno z tym konkurować innym grom karcianym CCG/LCG natomiast próg wejściowy wymaga dużych nakładów finansowych (chyba, że gramy tylko paupera standard lub vanguard - formaty nieturniejowe). Od dłuższego czasu szukam gry karcianej, która nie wymagałaby ciągłych nakładów finansowych a oferowałaby ciekawą rozgrywkę (nie grałem w Faerie) oraz dysponowała wersją online (bardzo spodobał mi się Android Netrunner ale wolałbym on line bardziej w klimacie mtgo niż octgn) i nie czuję się zachęcony do tego co obecnie jest na rynku wirtualnym.

  • A kogo obchodzi Nintendo, nie takie corpo już upadało i rynek gier ma się dobrze. Jak chcą to niech spierdal*ją na księżyc ich wybór, i tak w EU praktycznie nie istnieją. Na ich miejsce przyjdą nowi, może Valve, Sega, Biedronka chu*owy sprzęt ale zawsze niskie ceny.

    • Mnie obchodzi i milionów innych! Masz z tym problem?

      • Nie mam z tym problemu. Mnie bardziej dziwi to, że jakaś corpo ma pewną grupę odbiorców głęboko w d***e. Ale to nie przeszkadza tej grupie stawać murem w obronie tej że corpo. Jak to się mówi, zawsze znajdą się wielbiciele kwaśnych jabłek..

  • Dawno mnie tu nie było, ale powoli nadrabiam zaległości podcastowe. I zacznę od małej łyżeczki dziegciu - Tenebrael, jak się wymawia słowo "laik"? Przez chwilę myślałem, że mówimy o fejsie i ich "lajkach". Aż sobie musiałem cofnąć i upewnić się, że dobrze słyszę. :P
    O wymowę angielskich tytułów w podcastach obiecałem sobie się nie czepiać (może poza "dżorni" - tego nie wybaczam), ale nasz piękny ojczysty język?

Przeczytaj też