Podsumowanie sieciowych zmagań na konsolach.
Nasze podsumowanie w ramach projektu #koniecgeneracji trwa, tym razem większość odcinka poświęciliśmy aspektowi multiplayera w grach na konsole. Omawiamy różne systemy i formuły rozgrywki, koncentrując się przede wszystkim na produkcjach, które w danym typie rozgrywki najbardziej nam przypasowały.
Nie mogliśmy także pominąć pierwszych doniesień z amerykańskiego frontu PlayStation. Napływające z zza oceanu informacje niestety nie nastrajają pozytywnie – sporo mówi się na temat awaryjności konsoli Sony, a prawdziwą skalę problemu poznamy pewnie dopiero za parę tygodni.
Przekroczenie dwóch godzin na liczniku nie powstrzymało nas także przed zanurzeniem się w dyskusję o urokliwym Rapture, do którego wróciliśmy za sprawą dodatku Burial at Sea do Bioshocka Infinite.
Miłego słuchania!
Pamiętajcie, że czekamy na Wasze zdanie w komentarzach oraz w serwisach społecznościowych – na Twitterze i na Facebooku pod tagiem #koniecgeneracji.
Co w odcinku?
- 00:01:36 – Parafialne / ważne, ważniejsze, najważniejsze
- 00:09:58 – Różności społeczności / nasza społeczność oraz Q&A
- 00:21:47 – Temat tygodnia / #koniecgeneracji, multiplayer
- 01:40:18 – Newsy / co się wydarzyło w minionym tygodniu
- 02:09:56 – Premiery tygodnia / 19.11 – NFS: Rivals & 22.11 – Tearaway
- 02:12:42 – Gra tygodnia / BioShock: Infinite – Burial at Sea
Komentarze (67)
Bad Company 2 to pierwsze multi, które mnie tak wciągnęło (600h przegrane, w bf3 tylko 250h). Domyślam się, że to zasługa headseta i rozmów z innymi graczami. To właśnie w tej grze się przełamałam i przemówiłam do wirtualnych towarzyszy broni. Wtedy odkryłam, że komunikacja z innymi graczami potrafi diametralnie zmienić odbiór gry.
Multi typu Uncharted z trzeciej osoby w strzelankach w ogóle do mnie nie przemawia. Natomiast uważam, że wartym wspomnienia jest tryb multiplayer w Demon's Souls (i innych z serii). Gdzie multi ma niemały wpływ na rozgrywkę, bo jeśli ktoś zdecydował się na przejście gry online musisię liczyć z tym, że w każdej chwili może być zaatakowany przez innych graczy (co więcej jest możliwość, że jeden z bossów będzie onlinowym przeciwnikiem z żywym człowiekiem po drugiej stronie kabla). Ta niepewność czy ktoś najedzie mój świat w połączeniu z ponurą atmosferą świata gry naprawdę robi wrażenie.
Ja zacząłem od Ultimy Online (za czasów gimbazy) oraz po lanie w Unreal Tournament teraz to Dota2+Skype czasami CoD/Battlefield3
Ultima była świetna i dalej jest, bo gra mimo zaawansowanego wieku, dalej żyje :) ale z lat "młodości", najlepiej wspominam świetnego Enemy Territory, w którego trzaskałem po parę godzin dziennie - masa serwerów, tłumy graczy i ogromna ilość ciekawych modów (Star Wars ET chociażby). Później długo, długo nic i dopiero pierwsza odsłona Modern Warfare przykuła mnie na dłuższy czas - szkoda tylko, że masa cziterów (wtedy jeszcze grałem na PC), często psuła przyjemność z rozgrywki :/
A za czasów PS3, chyba najbardziej wciągnęło mnie multi w BF3 - mimo masy bugów, błędów i graczy z jednocyfrowym QI, to z odpowiednią ekipą i headsetem na głowie rozgrywka sprawia ogromną przyjemność...
Ja w ultimke grałem swego czasu na polskim shardzie Mysterious World - tam było rpgowanie cos pieknego, teraz to juz mało ludzi sie tam loguje - od czasu do czasu odświeże domek ;)
@ollestern:disqus
proszę mi tu natychmiast wysłać zapa na psn ;)
A napęd już działa? :p
Jasne - wysyłam i dodaję :)
w środę odbieram z serwisu :)
Lubimy rozmawiać - o ile osoba po drugiej stronie, nie jest niemieckim gimbusem przed mutacją głosu ;) Wszystko zależy od tego, na jaką osobę po drugiej stronie słuchawki się trafi - jedyne czego nie lubię u przypadkowego rozmówcy, to zwierzeń i jakichś głębszych przemyśleń o swoim (jego) życiu - chcę kurcze grać a nie bawić się w telefon zaufania ;)
Też nie lubię jak ktoś przy pierwszym pograniu zaczyna egzystencjalne wywody :)
A co do konsoli to mam dylematy. Z jednej strony strasznie się napalam, a z drugiej głos mój wewnętrzny mówi "spokojnie, zluzuj szorty siostro, jeszcze pogramy" :)
Po ostatnich informacjach o "niewielkiej" awaryjności pierwszych modeli, to coraz więcej osób się boi brać na premierę - ale raz się żyje ;) no i nowy Killzone wygląda bardzo smakowicie...
Ta "awaryjność" akurat nie jest moim głównym zmartwieniem, tylko to, że mam jeszcze sporo gier do ogrania na ps3 :). Pewnie i tak pójdę z rana 29 listopada na obchód sklepów rtv w mojej mieścinie :D
Ja po cichu liczę, że tego 29, zrobię sobie unboxing ps4 i po pobraniu patcha poliżę ściany w Killzonie - no chyba, że mi Blod wyskoczy albo wtyczka hdmi nie wejdzie do końca...
To jeśli zdecydowałaś się wstrzymać, to polecam nie brać ze sobą gotówki i kart płatniczych. Może się okazać, że hype weźmie górę :P
Ciekawe kto szybciej ulegnie temu next-genowemu hajpowi w dniu premiery - man or woman ;)
Hype nie zna czegoś takiego jak dyskryminacja. To jest taka fala, która zabiera wszystko i wszystkich ze sobą. Jak nie zachowasz odpowiedniego dystansu to jest po tobie. :)
1. boję się
2. nie mam w grać :)
Powiem szczerze, że akurat z niemieckimi graczami mam ogólnie bardzo dobre doświadczenie. Chyba najbardziej konkretni i sensownie grający ludzie, do tego umiejący się zachować. O wiele gorzej (co przykro mówić) gra mi się na polskich serwerach, na których często-gęsto króluje szeroko pojęte bucostwo i przerzucanie się "kobietami lekkich obyczajów" maści wszelakiej.
Niemieccy gracze, to tylko przykład - ogólnie nie lubię grać z dziećmi, które swoim wysokim głosem wrzeszczą jakby ktoś je ze skóry obdzierał ;) a co do polskich graczy, to po części się zgadzam - niektórzy z nich pojęcie kultura, kojarzą tylko z reklamy Empiku...
+1, ja również bardzo lubię grać z niemieckimi graczami - w 95% przypadków grają fair i zgodnie z zasadami gry. Co innego Francuzi, na których zresztą narzekałem na nagraniu
No cóż, niestety mnóstwo w sieci plebsu.
Ale jest pewna osoba, o której muszę wspomnieć. Ola - wtedy lat 14. Poznałem ją jakieś 3 lata temu w multi Uncharted 2. Dała mi do zrozumienia, że nie każde dziecko wpuszczone do sieci, to od razu jakiś troll bez kultury. Rozmawiało się z nią jak z osobą pełnoletnią, nie przeklinała ani nie robiła żadnych głupich rzeczy, zachowywała się nad wyraz dojrzale. Miała swoje zainteresowanie, pasje, obowiązki oraz czas na przyjemności. Naprawdę wielki kudos dla rodziców! Od dawna nie mam z nią kontaktu, ale mam nadzieję, że wciąż trzyma poziom.
ja bardzo, ale warunek zero darcia japy, i przesadnej ekscytacji poczynaniami :D
Łoo! Ja się czasem bardzo ekscytuję! Sorry Dawid, nie wiedziałam.
ale Ty się ekscytujesz w normalny strawialny sposób ;)
Ja osobiście rzadko z tego korzystam. Zawsze traktowałem granie jako indywidualne doświadczenie, więc komunikacja głosowa nigdy nie wydawała mi się konieczna. Nie liczę tu sytuacji, gdy gram ze znajomymi, wtedy pogaduszki podczas grania potrafią dodać rozgrywce pikanterii :)
W BC2 pamiętam(mam przegrane jakieś 560h na PC i kilkanaście na PS3) gdy miałem ekipę do gry nie ważne czy szło dobrze, czy źle, czy przeciwnicy nas cisnęli czy nie grało się zawsze genialnie. Zawsze się grało w jakieś 5-6 osób, a przy dobrych wiatrach to i w 10 na jednym TS-ie. I to było genialne, rozmowa zawsze była, komunikacja, żarty, jeden drugiego pocisnął w żartach za jakiegoś faila i każdy miał banana na ryju. :D Od kiedy moje drogi z ekipą się rozeszły(za przeproszeniem chujowy BF3 w którego nie miałem ochoty grać + większość przerzuciła większość swojego czasu na Diablo 3) nie zagłębiam się w gry multiplayer gdyż nr 1 to jest u mnie ekipa, bez niej nawet nie przejdzie mi przez myśl, żeby grać w coś po multi.
Jakiś czas temu miałem fajną sesję ze znajomym w GTA Online, jakieś 3h jeździliśmy po świecie i robiliśmy jakieś pierdoły typu tricki na BMX w skateparku czy skoki kaskaderskie. Dawało to mega fun, ale było nas 2, czasem 3. Gdy ma się kompana do rozgrywki to przyjemność jest nieporównywalnie większa niż w samotnej rozgrywce.
Może kiedyś znowu znajdę ekipę do jakiejś wspólnej gry w multi. Czas pokaże.
Pozdrawiam.
Krótko i na temat. 3 tytuły na PS3, w których multi zapamiętam do końca swojego życia:
- Seria Street Fighter IV (SFIV, SSFIV, SSFIV:AE): w moim przypadku jest to multi killer. Tyle godzin co spędziłem w rozgrywkach online czy offline, to głowa mała. Poznałem świetnych ludzi, z którymi zawsze można było pograć przez sieć czy face-2-face na różnych eventach, zlotach. 2 lata temu odpuściłem sobie wyjazdy, ale na pewno dawne czasy powrócą wraz z premierą SFV. :) Teraz czekam na kolejny dodatek do czwórki, który wprowadzi mnóstwo zmian. Na pewno więcej niż to miało miejsce w Arcade Edition. Btw. należę do grupy "Street Fighter Defence Force", więc proszę uważać! ;)
Obawiam się, że Capcom wprowadzi free-to-play do kojenej części. A wtedy nasza miłość zostanie poddana wielkiej próbie. Taki Killer Instict, choć zapowiada się świetnie, to model go zabije. Nie ma siły!
- Burnout Paradise: Było to moje pierwsze demo pobrane z PSS. I zakochałem się momentalnie. Poczułem to czego od konsoli oczekiwałem, czyli płynnej rozgrywki. Gra oferuje bite 60fps, normalnie cycuś malinka. Sporo słyszałem narzekań od fanów serii, że twórcy postawili na otwarty świat. Ja natomiast uważam, że Burnout poszedł z duchem czasu i open world + tryb online wykonał wręcz perfekcyjnie. Działanie było bezproblemowe, błyskawicznie się dołączało do sesji (kilka kliknięć na D-Padzie), voice chat dawał radę. Nie ma w tej grze zbędnego czekania i pierdzielenia się w lobby. Poza samą gadką podczas jazdy, lubiłem tryb wyzwań, czy akrobacji. Same wyścigi z punktu A do punktu B, jakoś nas nie kręciły.
- Uncharted 2: Z góry mówię, że za strzelankami (FPS) nie przepadam, ale taki z trzeciej osoby mnie kupił i pochłonął bez reszty. Do Co-op'a miałem akurat dwóch kumpli ze Streeta, którzy poza ten tryb nie wychodzili. Za to skumałem się z ludźmi od Burnouta, oraz poznałem nową ekipę. Też sporo się w to grało - pamiętam, że dobiłem do X lvl (mowa o 10-ce rzymskiej). Głównie graliśmy w tryb z "bożkiem". Taki football amerykański, polegający na dostarczeniu posążka do bazy. :) Z braku laku odpalało się team death match, ale zabawa z bożkiem dawała większy fun no i Exp. :)
Mam pytanie a zarazem prośbę. Ostatnimi czasy, sporo się u was dzieje, i może jest to odpowiedni czas na zmianę muzyczki? Nie wiem jak inni, ale moim zdaniem kompletnie nie pasuje. W dodatku mam z nią problem natury odsłuchowej. ;) Ten chamski balans między kanałami jest za agresywny. Do tego podcastu pasuje jakaś spokojniejsza nuta.
Poprze mnie ktoś? Zbieram głosy :)
Chodzi Ci o intro? Czy o nutkę w tle?
Mnie nie przeszkadza, chociaż za każdym razem się przestraszam, gdy włączam podcast :D
Intro.
Nie dość, że dźwięki są niepokojące to na dodatek za bardzo to futurystyczne :P
Ale ta futurystyczna muzyczka, to taki znak rozpoznawczy Padcastu - chociaż może i faktycznie jest trochę za głośna...
Każda muzyka usłyszana gdzieś pierwszy raz staje się znakiem rozpoznawczym. ;) Wiadomo, że do nowej trzeba by się przyzwyczaić. :P
@tomaszfazzahoppe:disqus
@ollestern:disqus
oraz reszta zainteresowanych
PaDtv jako całość, jest w trudnym okresie. Obiecuję, że jako główny pomysłodawca nie zrezygnuję z tego projektu. Cieszę się, że w tej chwili mam wokół siebie takich ludzi jak Robert i Tomek oraz osoby, które nam w tej chwili pomagają wyprostować całość.
Będzie dobrze, obiecuję ;)
Ja po tym wpisie całkowicie zgłupiałem. Chcesz przez to powiedzieć, że macie na prawdę jakieś problemy?
- "PaDtv jako całość, jest w trudnym okresie." - spoko można to odebrać jako chwilowe problemy spowodowane odejściem dwóch członków ekipy.
Ale to!
- "Obiecuję, że jako główny pomysłodawca nie zrezygnuję z tego projektu." - To akurat brzmi jak podręcznikowe pożegnanie.
No mam nadzieję, że się mylę i wszystko będzie dobrze! Liczę na Was!
Tomku,
Musimy się uporać z lukami, które powstały i z obowiązkami ludzi których nie ma już w PaDtv ( Paweł -> grafika) to nie jest łatwe bo żaden z nas grafikiem nie jest, i ma swoje obowiązki w PaDtv.
Generalnie personalne problemy mamy już za sobą, natomiast natłok obowiązków oraz utrzymanie pewnej jakości, sprawia trochę problemów.
Ale uspokajam, najgorsze mamy za sobą ;)
Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze sie ułożyło...
mogę ciut ją wyciszyć i początek złagodzić wejście
Czy ja wiem, czy to coś zmieni? Nadal pozostaje muzyka z przyszłości. :(
Tak wiem, że jestem trudnym słuchaczem. :(
pomyślimy :)
Jeśli innym nie przeszkadza, to nie ma sensu zmieniać dla jednego słuchacza. Może to pogorszyć tylko sytuację. Najwyżej się dostosuję - jakoś do tej pory mi wychodziło :)
Czemu pogorszyć? Przecież nikt nie słucha audycji dla samego intra :D
W zasadzie to ekipa się lekko zmieniła to i muzyczka może się lekko zmienić ;)
Każdy detal jest ważny i może mieć wpływ na odbiór końcowy czy ocenę.
Odcinek przesłuchałem na raty, ale w końcu się udało. Każdy kolejny odcinek z serii #koniecgeneracji coraz bardziej zachęca mnie do wejścia w nową. Zawsze byłem pecetowcem i nie miałem okazji mieć żadnej ze wcześniejszych generacji. Może to właśnie ten moment.
Jeśli nie miałeś żadnej konsoli, to powiem tak. Musisz ją mieć koniecznie!!! Śledź nowinki o next genach i wybierz tą platformę, która wyda Ci się atrakcyjniejsza. W razie wątpliwości zawsze może się zapytać. Na pewno ktoś pomoże. :)
Ostrzegam przed jednym. Jeśli nie miałeś do czynienia z padem to możesz mieć trudne początki. Ale jak już ten temat ogarniesz to gwarantuje, że osiągniesz Nirwanę!
Rytuał końcowy:
http://youtu.be/0-_T7E360Zo
To zależy też, co kto lubi. Mi przykładowo trudniej było się wciągnąć w rozgrywkę, siedząc dalej od telewizora przy konsoli (bliskość monitora na PC samoczynnie zwiększała imersję). Ogólnie, myślę, że to kwestia osobistych preferencji - ja akurat jestem z tych, którym konsola "nie pykła" ;)
Co nie zmienia faktu, że warto samemu spróbować i ocenić, który sprzęt bardziej komu leży - zawsze to dodatkowe gamingowe doświadczenie :)
Hmm to widzę, że długa resocjalizacja Cie czeka. ;) Taki żarcik. :)
Oczywiście miałem mniejszą czy większą styczność z konsolami, zarówno PS3 jak i X360 ale nigdy nie byłem fanem wydawania 250zl na grę. 2 na konsole to 3 na PC. A zazwyczaj na PC sa jakies superdeals jak złote serie itd. Wiec często za grosze mozna cos znaleźć. Fakt ze sprzęt jest przez to tańszy i konsola kosztuje 2k a nie 4-5k jak dobry PC. Na razie zaopatruje się w maczka, a potem pomyśle o jakiejś skrzynce pod tv.
Sam pad mnie nie przeraża bo wiem ze się przyzwyczaje, chociaż abstrakcją dla mnie było grać u kumpla w CODMW2 na padzie.
Na tę chwilę myślę o PS4 bo wydaje się bardziej byc nastawiona na gracza a nie na wielozadaniowego użytkownika. Fakt ze mieszkam teraz w Anglii moze mnie przekona do XBONE. Moze wiecej tych funkcji bedzie działało, bo w Polsce pewnie żadna tak na dobra sprawę. I tak poczekam conajmniej do połowy 2014 aż sytuacja się wyklaruje.
Jak jeszcze raz w następnym odcinku usłyszę słowo aspekt, to jak Boga kocham przestanę was słuchać;)
No bez przesady. Dostajesz wypieków, skóra Cię swędzi? :(
AspektCast #77 – #koniecgeneracji, multiplayer.
Tai powinien być tytuł XD
Hehe. ;) Ale stara się, i to się liczy. :)
Chyba zastosuję zabieg Lucasa z "konkurencyjnego" podcastu, i za każdym razem jak Robert rzuci "aspektem", to mu będę liczył :P
A ja mam taką prośbę (ogólną). Jak ktoś usłyszy coś w padcaście, co mu nie pasuje, cokolwiek, że chłopaki się powtarzają, że źle odmieniają wyrazy, itp. Proszę wyślijcie im prywatną wiadomość, żeby okazać swój ból. Dopóki nie zaczęliście wypisywać o aspektach, klimatach i Sonym, to nie zwracałam na to uwagi, a teraz zaczęłam to słyszeć, więc zróbcie mi przysługę i nie wypisujcie tego w komentarzach tylko wyślijcie im maila :).
Witam . Po dłuższej nieobecności w komentowaniu wracam :) padcasty slucham na bierzaco . W kwestii multi muszę wam powiedzieć ze walneliscie babola bo ja grałem w GTA SA po mecie na ps2 wiec to nie ta generacja ale fakt ze w tej się ona rozwinęła do tego stopnia ze malo ludzi gra single . Jak dla mnie najlepiej wspominanym coop na ps3 był dead nation dany w ramach przeprosin od Sony po włamaniu do psn a multi to oczywiście bfbc2 gdzie właśnie poznałem Dawida .
Pytanie czy te zmiany o których wspomina liście w kilku padcastach wstecz aktualnie maja miejsce czy wtedy była mowa o czymś innym ? Nizi wracaj bo wtargnęła przewaga Microsoftu i w poprzednim padcascie tylko słyszałem Xbox Xbox Xbox :( Pozdrawiam nowego kolegę i mam nadzieje ze zaprosicie wiśnie na jakiś odcinek . Yo
Chciałem pozdrowić Oscypa
Kto to Oscyp? ;)
Mój najlepszy przyjaciel ktory mnie ostatnimi czasy zaniedbuje na rzecz swojej pięknej dziewczyny ;d
Daj mu do posłuchania 78 PADcast, będzie dla niego prezent ;)
Dzieki wielkie moze tu mu uświadomi bestialstwo kobiet w stosunku do braterskiej miłości ;d pozdro!
Powiem od siebie tyle, że też bym wolał kobietę niż faceta ;)
Tomaszu - moze dlatego ze nie trafiles jeszcze na tego jedynego ;)
Jeszcze się taki nie urodził dla którego zmieniłbym orientację :)
SO GAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAY.
"jeżeli dobre gry są tu, to gram tam" - jak zawsze dostarczone.
oj tam, czeski błąd ;)
Bo Dawid jest hipsterem :D
Dla mnie multi w tej generacji był jednym z pierwszych, na PC grałem mało a tu była szansa i było to proste. Przynajmniej dla mnie dość wysoki próg wejścia jeżeli chodzi o osobę która zaczynała z multi przygodę miał Uncharted 3. Naprawdę przez pierwsze godziny czułem się jak asysta albo worek treningowy. Największą porażką tej generacji w sprawie multi dla mnie są gry wyścigowe/rajdowe. Grid miał najlepszą fizykę to codemasters pozamykał serwery kiedy wszyscy grali w najlepsze. GT5 mnie średnio przekonywało i ogólnie tryb wyzwań sieciowych był nudny, chyba, że miało się stałą paczkę osób. Czegoś mi zdecydowanie brakowało. Nowa generacje podczas prezentacji PS4 aż brano pod uwagę, że zobaczymy coś nowego w tej sprawie przy crew i drive club. Jestem tego strasznie ciekaw. Fajnie, że podkreślacie, że każda generacja i każde multi wiąże się z "uczeniem się pada" czegoś czego na PC nie ma, a tutaj faktycznie mimo, że przejście z DS2 na DS3 to nie był skok z kamienia na klawiaturę, a jednak trzeba ograć kilkanaście godzin minimum aby poznać pada i zmienić stare nawyki. To dodaje klimatu konsolowemu multi.
A teraz co do awaryjności i serwisu.
Nie bierzecie Panowie jednego przypadku (moim zdaniem oczywiście) Pomiędzy X360 i PS3, a tą generacją poziom obsługi klienta to kosmos. W 2007 roku zepsuło się? pan położy za 3 tygodnie będzie decyzja i jeszcze naprawimy, może krzywo skleimy czy coś zrobimy, sklepy miały lekko mówiąc położone na klienta bo konkurencja nijaka. Teraz? Podam przykład, padła mi bateria w iPhonie, było kilka dni do końca gwarancji. wchodzę do apple store, krótka rozmowa wychodzę z nowym telefonem. Gdy ktoś miał problem z serwisem samsunga na twitterze rozpoczęła się taka burza, że czkawka serwisantom towarzyszy do tej pory. Jeżeli sony lub microsoft zaliczą fuckup związany z wymienianiem konsol, a co lepsza naprawianiem, media i social media zaleje taka fala hejtu i innych memów, że wyrządzi to mega straty. I to co się dzieje teraz po "niebieskim pasku śmierci" to przedszkole w porównaniu z tym co może się stać. Sklepy też zaczną wywierać presję bo taki "amazon" nie może sobie pozwolić na gorszą reputację przez zachowanie Sony. Więc tu trzeba obserwować przed Sony i przed M$ jak wiemy też spore wyzwanie
Francuzi sa najgorsi!