X
    Kategorie: PADcast

PADcast#35 – Do kieszeni czy na komodę ?

Strzałka ludziska !!!
PADcast#35 / status on-line !!!
Kolejny odcinek na Wasze uszyska i rozkmina nad tematem co lepsze … konsola stacjonarna czy kieszonkowa? A może obie ?!? Właśnie o tym będzie dzisiaj …
Z góry przepraszamy za jakość ścieżki Michała ( a raczej jej brak ) przez przypadek zamiast mikrofonu podłączył łopatę na USB…

Zapraszamy …

1. ogłoszenia parafialne – czyli nasz BLOG oraz www.megafone.pl – 00:01:10
2. temat tygodnia – co warto posiadać ? konsolę stacjonarną czy przenośną a może każdy HC gamer powinien mieć obie ? – 00:10:18
3. newsy – co ciekawego wydarzyło się w minionym tygodniu – 00:39:23
4. kancik prowadzącego – Lagi co to za ustrojstwo – 01:12:38
5. ZAKURZONY PAD – Driver & Cannon Fodder – 01:35:37
5. premiery nadchodzącego tygodnia – The Cave & Clash of Heroes & Ni No Kuni – 01:51:26
6. tanie granie – Forza Horizon – 01:57:17

Dawid Maron: Koleś który widzi słabo ale słyszy za dobrze, w dodatku ogromny fan gier niezależnych. Jestem też na Twitterze i .

Komentarze (76)

  • Uwaga, nadchodzi kolosalny komentarz:

    Ja od dziecka marzyłem o posiadaniu Gameboya, zwłaszcza, gdy na rynku pojawił się GBC.
    Niestety, rodzice widząc ceny sprzętu i gier doznali szoku i na jedne święta sprezentowali mi... Game & Watch
    Zarówno w dwie pierwsze generacje Pokemonów jak, najlepsze gierki na GB i GBC ogrywałem na emulatorach.
    Później udało mi się dostać w swoje łapy GBA, ale pod sam koniec generacji. Szał trochę opadł, możliwości sprzętu nie robiły już takiego wrażenia a mnie było stać jedynie na Mario Kart, Golden Sun i garstkę gier z Colora. (Wario Land!)
    Miałem też pierwszy model, ten niepodświetlany co też bardzo męczyło.

    Kiedy zacząłem pracować, sprawiłem sobie PSP i tutaj trochę poszalałem z tytułami. Ścigałki takie jak Burnout, Patapony, Loco Roco, pierwsze spotkanie z Ratchettem, z grami Lego (Indiana i Star Wars), a na imprezach rodzinnych wśród ciotek i wujków królował niepodzielnie przenośny Buzz. To był jednak czas, w którym pracowałem na dwie zmiany albo nawet jeszcze dłużej i odpalałem sobie na chwilę którąś z gier przed snem, zazwyczaj jakąś mniej skomplikowaną, dlatego trafiłem nawet na wspomnianego Ben10, o ile Dawid wspominał o pierwszej, brawlerowej części. Z racji braku czasu PSP też odsprzedałem, głównie po to by później sprawić sobie... Nintendo DS.

    Mimo ogromu tytułów, brak ich dostępności z legalnego źródła, wysokie ceny sprawiły, że też dość szybko rozstałem się z konsolą, ale swoje przegrałem. Był to też mój pierwszy kontakt z grami 'dotykowymi'. Kurcze, to była rewolucja. Zagrywałem się wtedy w M&M: Clash of Heroes (aktualnie mam tę grę na każdej możliwej platformie i czekam na premierę iOSową), pierwszego Laytona, poznałem Ace Attorney, zakochałem się w GTA: Chinatown Wars (należę do niewielkiej garstki ludzi, która szczerze gardzi ewolucją serii od 3ciej części włącznie, wolałem miodne 2D) a moim ulubionym tytułem na DSa jest do dziś Henry Hatsworth. Ba, konsolę kupiłem w zestawie z egzotycznym Guitar Gripem z grą Guitar Hero World Tour. Moja dziewczyna korzystała z mojego DSa nawet częściej niż ja - grała głównie w swoje Sudoku czy inne układanki. Konsola została wreszcie sprzedana, potrzebowałem funduszy na Ps3.

    Od czasów niemal całkowitego zrezygnowania z grania na PC i siedzenia przed telewizorem (Ps2, Ps3, Xbox 360) zrobiłem się trochę wygodnicki. Zdarzyło się tak, że wygrałem w konkursie PS Vitę, jeszcze na dwa tygodnie przed jej premierą. Prawie posikałem się z radości, bo napaliłem się strasznie na przenośne Uncharted, czyli kolejną część mojej ulubionej serii.Konsola oszołomiła mnie swoimi możliwościami, Uncharted przeszedłem raz dwa i sięgnąłem po drugi tytuł, który zawierała moja nagroda - Wipeout 2047.Jeśli ktoś posiada Vitę, a nie grał w Wipeouta, to właściwie jego konsola się u niego marnuje i nie odkrył jej pełnego potencjału. Tytuł zarządził moim wolnym czasem. Ogrywałem go prawie najdłużej ze wszystkich przenośnych produkcji ever (na pierwszym miejscu są Pokemony). Na Vicie sprawdziłem jeszcze Mortala, kilka mniejszych gier (Stardust!), a swojej dziewczynie na dzień kobiet sprawiłem Lumines i na czas kilku miesięcy mogłem zaponieć o Vicie ;)

    Po roku wymieniłem konsolę Sony na konkurenta od Nintendo, 3DSa, który miał zarazić mnie ponadczasową miłością do przenośnych pixeli. Nie do końca mu się to udało i ostatecznie tę konsolę też sprzedałem, ale udało mi się odkryć Super Mario 3D Land (mój pierwszy trójwymiarowy Marian), którego stawiam na swoim platformówkowym podium zaraz przy Rayman Origins. Odświeżona Legend of Zelda nie wciągnęła mnie w ogóle ale straciłem masakryczną ilość godzin przy Mario Kart 7, za którym tęsknię tak samo jak za Wipeoutem.

    Moje handheldowe granie przeniosło się w 100% na granie w iPadowe adaptacje gier planszowych (Carcassonne, Neuroshima Hex, Ticket to Ride) i małe, sedesowe popierdółki i... raczej już tego nie zmienię, choć z czasem pewnie znów zatęsknię do Kirby'ego, Wario, Advance Wars, Wipeouta czy Mario Kart. Aktualnie, mam największy żal do Apple o to, że nie wspiera rozwoju swoich urządzeń jako konsol. Chodzi mi o dedykowany kontroler blutooth, z jednym standardem, dwoma gałkami, fajnie działającymi przyciskami. Owszem, jest kilka rozwiązań, głównie dwóch producentów, ale niewielka ilość wybranych tytułów je obsługuje. Choć nie tragizuję, bo z drugiej strony na biurku leży para Dualshocków i padów od Xboxa, a telewizor tylko czeka

    Co ugrałem, to moje i na pewno zadbam o to, o czym pomyślał Dawid w związku ze swoimi pociechami. Myślę, że warto ukształtować małych graczy niekoniecznie na klasykach (bo raczej szybko przestaną cieszyć się Pitfallem czy Mega Manem), ale na magicznych produkcjach, w których widać kunszt, pomysłowość a nie tylko AAA, świadczące o wysoim budżecie. Jestem ciekaw kiedy Nintendo pęknie i doczekamy się nowej ery, w której Mario rozbija cegły na ekranach naszych telefonów...

    Rewelacyjny odcinek!

  • Uwaga, nadchodzi kolosalny komentarz:

    Ja od dziecka marzyłem o posiadaniu Gameboya, zwłaszcza, gdy na rynku pojawił się GBC.
    Niestety, rodzice widząc ceny sprzętu i gier doznali szoku i na jedne święta sprezentowali mi... Game & Watch
    Zarówno w dwie pierwsze generacje Pokemonów jak, najlepsze gierki na GB i GBC ogrywałem na emulatorach.
    Później udało mi się dostać w swoje łapy GBA, ale pod sam koniec generacji. Szał trochę opadł, możliwości sprzętu nie robiły już takiego wrażenia a mnie było stać jedynie na Mario Kart, Golden Sun i garstkę gier z Colora. (Wario Land!)
    Miałem też pierwszy model, ten niepodświetlany co też bardzo męczyło.

    Kiedy zacząłem pracować, sprawiłem sobie PSP i tutaj trochę poszalałem z tytułami. Ścigałki takie jak Burnout, Patapony, Loco Roco, pierwsze spotkanie z Ratchettem, z grami Lego (Indiana i Star Wars), a na imprezach rodzinnych wśród ciotek i wujków królował niepodzielnie przenośny Buzz. To był jednak czas, w którym pracowałem na dwie zmiany albo nawet jeszcze dłużej i odpalałem sobie na chwilę którąś z gier przed snem, zazwyczaj jakąś mniej skomplikowaną, dlatego trafiłem nawet na wspomnianego Ben10, o ile Dawid wspominał o pierwszej, brawlerowej części. Z racji braku czasu PSP też odsprzedałem, głównie po to by później sprawić sobie... Nintendo DS.

    Mimo ogromu tytułów, brak ich dostępności z legalnego źródła, wysokie ceny sprawiły, że też dość szybko rozstałem się z konsolą, ale swoje przegrałem. Był to też mój pierwszy kontakt z grami 'dotykowymi'. Kurcze, to była rewolucja. Zagrywałem się wtedy w M&M: Clash of Heroes (aktualnie mam tę grę na każdej możliwej platformie i czekam na premierę iOSową), pierwszego Laytona, poznałem Ace Attorney, zakochałem się w GTA: Chinatown Wars (należę do niewielkiej garstki ludzi, która szczerze gardzi ewolucją serii od 3ciej części włącznie, wolałem miodne 2D) a moim ulubionym tytułem na DSa jest do dziś Henry Hatsworth. Ba, konsolę kupiłem w zestawie z egzotycznym Guitar Gripem z grą Guitar Hero World Tour. Moja dziewczyna korzystała z mojego DSa nawet częściej niż ja - grała głównie w swoje Sudoku czy inne układanki. Konsola została wreszcie sprzedana, potrzebowałem funduszy na Ps3.

    Od czasów niemal całkowitego zrezygnowania z grania na PC i siedzenia przed telewizorem (Ps2, Ps3, Xbox 360) zrobiłem się trochę wygodnicki. Zdarzyło się tak, że wygrałem w konkursie PS Vitę, jeszcze na dwa tygodnie przed jej premierą. Prawie posikałem się z radości, bo napaliłem się strasznie na przenośne Uncharted, czyli kolejną część mojej ulubionej serii.Konsola oszołomiła mnie swoimi możliwościami, Uncharted przeszedłem raz dwa i sięgnąłem po drugi tytuł, który zawierała moja nagroda - Wipeout 2047.Jeśli ktoś posiada Vitę, a nie grał w Wipeouta, to właściwie jego konsola się u niego marnuje i nie odkrył jej pełnego potencjału. Tytuł zarządził moim wolnym czasem. Ogrywałem go prawie najdłużej ze wszystkich przenośnych produkcji ever (na pierwszym miejscu są Pokemony). Na Vicie sprawdziłem jeszcze Mortala, kilka mniejszych gier (Stardust!), a swojej dziewczynie na dzień kobiet sprawiłem Lumines i na czas kilku miesięcy mogłem zaponieć o Vicie ;)

    Po roku wymieniłem konsolę Sony na konkurenta od Nintendo, 3DSa, który miał zarazić mnie ponadczasową miłością do przenośnych pixeli. Nie do końca mu się to udało i ostatecznie tę konsolę też sprzedałem, ale udało mi się odkryć Super Mario 3D Land (mój pierwszy trójwymiarowy Marian), którego stawiam na swoim platformówkowym podium zaraz przy Rayman Origins. Odświeżona Legend of Zelda nie wciągnęła mnie w ogóle ale straciłem masakryczną ilość godzin przy Mario Kart 7, za którym tęsknię tak samo jak za Wipeoutem.

    Moje handheldowe granie przeniosło się w 100% na granie w iPadowe adaptacje gier planszowych (Carcassonne, Neuroshima Hex, Ticket to Ride) i małe, sedesowe popierdółki i... raczej już tego nie zmienię, choć z czasem pewnie znów zatęsknię do Kirby'ego, Wario, Advance Wars, Wipeouta czy Mario Kart. Aktualnie, mam największy żal do Apple o to, że nie wspiera rozwoju swoich urządzeń jako konsol. Chodzi mi o dedykowany kontroler blutooth, z jednym standardem, dwoma gałkami, fajnie działającymi przyciskami. Owszem, jest kilka rozwiązań, głównie dwóch producentów, ale niewielka ilość wybranych tytułów je obsługuje. Choć nie tragizuję, bo z drugiej strony na biurku leży para Dualshocków i padów od Xboxa, a telewizor tylko czeka

    Co ugrałem, to moje i na pewno zadbam o to, o czym pomyślał Dawid w związku ze swoimi pociechami. Myślę, że warto ukształtować małych graczy niekoniecznie na klasykach (bo raczej szybko przestaną cieszyć się Pitfallem czy Mega Manem), ale na magicznych produkcjach, w których widać kunszt, pomysłowość a nie tylko AAA, świadczące o wysoim budżecie. Jestem ciekaw kiedy Nintendo pęknie i doczekamy się nowej ery, w której Mario rozbija cegły na ekranach naszych telefonów...

    Rewelacyjny odcinek!

  • Wiśnia zza grobu - ale ważne że coś słychać :D

    Jeśli miałbym ponownie wybierać przenośną konsolę do grania, to kolejny raz zakupiłbym PSP. Za dość niewielką obecnie kwotę, dostajemy porządny sprzęt z ogromnym wsparciem w postaci bogatej kolekcji gier - GTA, Medal of Honor czy chociażby Silent Hill. PS Vita to póki co niewypał - zbyt mało wartościowych gier. Do smartfonów jako maszynek do grania nie mam przekonania - są niewygodne jak dla mnie...

    No i najważniejsze - z niecierpliwością czekam na nadchodzące dwa tytuły - The Cave i Ni No Kumi. Zwłaszcza ten ostatni zapowiada się wprost cudownie. Demo ogrywałem kilkukrotnie, za każdym razem nie mogąc wyjść z podziwu nad kunsztem grafiki i cudownej ścieżki dźwiękowej - takie gry trafiają się niezmiernie rzadko i mam nadzieję, że kiedyś poświęcicie któryś odcinek na ich dłuższe recenzje :)

  • Wiśnia zza grobu - ale ważne że coś słychać :D

    Jeśli miałbym ponownie wybierać przenośną konsolę do grania, to kolejny raz zakupiłbym PSP. Za dość niewielką obecnie kwotę, dostajemy porządny sprzęt z ogromnym wsparciem w postaci bogatej kolekcji gier - GTA, Medal of Honor czy chociażby Silent Hill. PS Vita to póki co niewypał - zbyt mało wartościowych gier. Do smartfonów jako maszynek do grania nie mam przekonania - są niewygodne jak dla mnie...

    No i najważniejsze - z niecierpliwością czekam na nadchodzące dwa tytuły - The Cave i Ni No Kumi. Zwłaszcza ten ostatni zapowiada się wprost cudownie. Demo ogrywałem kilkukrotnie, za każdym razem nie mogąc wyjść z podziwu nad kunsztem grafiki i cudownej ścieżki dźwiękowej - takie gry trafiają się niezmiernie rzadko i mam nadzieję, że kiedyś poświęcicie któryś odcinek na ich dłuższe recenzje :)

  • Robert częściej poprawiaj kolegów z podcastu bo czasami to uszy bolą jak się takie babole słyszy..

    • jakiś przykład ? bo nie za bardzo wiemy o czym piszesz a chcielibyśmy poprawiać rzeczy które kuleją :)

    • Jakie babole ? Mówisz o tych Gears'ach z ostatnich odcinków ?

  • Robert częściej poprawiaj kolegów z podcastu bo czasami to uszy bolą jak się takie babole słyszy..

    • jakiś przykład ? bo nie za bardzo wiemy o czym piszesz a chcielibyśmy poprawiać rzeczy które kuleją :)

    • Jakie babole ? Mówisz o tych Gears'ach z ostatnich odcinków ?

  • No raczej Michał brzmi jakby podłączył kota pod pralke i tak nagrywał xD

    Co do tematu "które granie jest lepsze?" powiem tylko tyle...jeżeli gra jest ciekawa to konsolka na której się gra, tak naprawdę sie nie liczy...ale mimo wszystko dla mnie odpada granie na telefonach...niestety nie da sie grac wygodnie na telefonie i długo poniewaz za szybko te sprzety padają...

    A tak to na PsV polecam Zero Escape: Virtue's Last Reward...gierka genialna fabularnie...można ja kupic na PSS i bawić sie dobre 40h zanim się "przejdzie" gre...tak to jedyna gra na która warto obecnie czekać to Soul Sacrifice jeżeli chodzi o PsV...

    • Za jakość nagrania już się naprzepraszałem i pewnie będę musiał robić to do ukazania się następnego podcastu ;)
      Co do gry o której mówisz to widzę że typowo japoński tytuł ale zainteresowała mnie fabuła po obejrzeniu jednego z filmików.

        • Zero Escape. Mimo tego japońskiego stylu gra wygląda na prawdę spoko i fabularnie kształtuje się świetnie.

    • PS Vita ma zbyt ubogi wybór porządnych gier - pomijając wszelkie gnioty pokroju CoD: Declassified...
      Jak ktoś dalej męczy PSP, to naprawdę niezła jest Crisis Core: FF VII...

      • W Crisis Core na PSP grałem i była to pierwsza i ostatnia gra z cyklu Final Fantasy. Nie wiem, może to był błąd, że sięgnąłem po najbardziej nudną pod względem gameplayu odsłonę serii... Graficznie za to bez zarzutu i mniemam, że dla fanów FF jest to bezcenny prequel. Może to dziwne dla niektórych będzie, ale ja z mojej przygody z PSP najmilej wspominam pierwszą odsłonę Metal Gear Solid Acid, fajne połączenie turowej gry taktycznej z karcianką. Druga część jakoś odrzuciła mnie, za przeproszeniem, oczojebną grafiką. MGS: Portable Ops, też było niczego sobie, i była to zarazem gra, która rozbudziła we mnie nieustające do dziś uczucie do wszelkiej maści skradanek. W sumie, tak jak Wiśnia, bardzo żałuję, że pozbyłem się PSP nie ogrywając takich tytułów, jak God of War, czy przenośne "odcinki" GTA. Nie wykluczam więc, że w najbliższym czasie poszukam gdzieś jakiegoś PSP, żeby sobie "po taniości" kupić :-)

        • Ja ogólnie twardo czekam aż w naszym pięknym i zacofanym kraju, nasze kochane sony wyda w koncu nakładkę na PsV dzięki której będzie można grać w gry z PsP...w KKW już widziałem cos takiego i dzieki temu bajerowi łatwo i szybko bez zawalania karty pamieci mozna grac w gry z psp ( na tych plytkach umd czy jakos tak )...

          • Niestety Polska jest trzecim światem - nie licz na takie "cuda" jak w KKW...
            Temu też, dalej bardziej opłacalnym pod względem ilości gier zakupem, jest PSP...

      • Niestety tutaj muszę się zgodzić...w naszym kraju jest bieda jeżeli chodzi o gry typowo pod PsV...ale za to w KKW jest tam tego mase i jest w czym wybierac...

  • No raczej Michał brzmi jakby podłączył kota pod pralke i tak nagrywał xD

    Co do tematu "które granie jest lepsze?" powiem tylko tyle...jeżeli gra jest ciekawa to konsolka na której się gra, tak naprawdę sie nie liczy...ale mimo wszystko dla mnie odpada granie na telefonach...niestety nie da sie grac wygodnie na telefonie i długo poniewaz za szybko te sprzety padają...

    A tak to na PsV polecam Zero Escape: Virtue's Last Reward...gierka genialna fabularnie...można ja kupic na PSS i bawić sie dobre 40h zanim się "przejdzie" gre...tak to jedyna gra na która warto obecnie czekać to Soul Sacrifice jeżeli chodzi o PsV...

    • Za jakość nagrania już się naprzepraszałem i pewnie będę musiał robić to do ukazania się następnego podcastu ;)
      Co do gry o której mówisz to widzę że typowo japoński tytuł ale zainteresowała mnie fabuła po obejrzeniu jednego z filmików.

        • Zero Escape. Mimo tego japońskiego stylu gra wygląda na prawdę spoko i fabularnie kształtuje się świetnie.

    • PS Vita ma zbyt ubogi wybór porządnych gier - pomijając wszelkie gnioty pokroju CoD: Declassified...
      Jak ktoś dalej męczy PSP, to naprawdę niezła jest Crisis Core: FF VII...

      • W Crisis Core na PSP grałem i była to pierwsza i ostatnia gra z cyklu Final Fantasy. Nie wiem, może to był błąd, że sięgnąłem po najbardziej nudną pod względem gameplayu odsłonę serii... Graficznie za to bez zarzutu i mniemam, że dla fanów FF jest to bezcenny prequel. Może to dziwne dla niektórych będzie, ale ja z mojej przygody z PSP najmilej wspominam pierwszą odsłonę Metal Gear Solid Acid, fajne połączenie turowej gry taktycznej z karcianką. Druga część jakoś odrzuciła mnie, za przeproszeniem, oczojebną grafiką. MGS: Portable Ops, też było niczego sobie, i była to zarazem gra, która rozbudziła we mnie nieustające do dziś uczucie do wszelkiej maści skradanek. W sumie, tak jak Wiśnia, bardzo żałuję, że pozbyłem się PSP nie ogrywając takich tytułów, jak God of War, czy przenośne "odcinki" GTA. Nie wykluczam więc, że w najbliższym czasie poszukam gdzieś jakiegoś PSP, żeby sobie "po taniości" kupić :-)

        • Ja ogólnie twardo czekam aż w naszym pięknym i zacofanym kraju, nasze kochane sony wyda w koncu nakładkę na PsV dzięki której będzie można grać w gry z PsP...w KKW już widziałem cos takiego i dzieki temu bajerowi łatwo i szybko bez zawalania karty pamieci mozna grac w gry z psp ( na tych plytkach umd czy jakos tak )...

          • Niestety Polska jest trzecim światem - nie licz na takie "cuda" jak w KKW...
            Temu też, dalej bardziej opłacalnym pod względem ilości gier zakupem, jest PSP...

      • Niestety tutaj muszę się zgodzić...w naszym kraju jest bieda jeżeli chodzi o gry typowo pod PsV...ale za to w KKW jest tam tego mase i jest w czym wybierac...

  • Jeszcze parę słów o lagach (świetny temat swoją drogą)...

    Na TV Samsunga, lepszym wyjściem jest wyłączenie trybu GAME MODE oraz ustawienie profilu obrazu na FILM.
    Dodatkowo należy zmienić nazwę portu do jakiego podpinamy konsolę - na pilocie klikamy SOURCE, wybieramy odpowiednie złącze i naciskamy przycisk TOOLS. Następnie zaznaczamy EDIT NAME, klikamy ENTER i z listy wybieramy GRA...

    Co do połączeń sieciowych - warto też na routerze i w konsoli, wyłączyć opcję UPnP (z uwagi na słabą jego obsługę przez większość domowych routerów ze średniej półki), a zamiast tego skorzystać albo z DMZ, albo ręcznie przekierować / otworzyć odpowiednie porty w menu routera.

      • :p ale prócz ładu i porządku (który uwielbiam - wręcz obsesyjnie) daje to więcej niż cały GAME MODE - przynajmniej w Samsungach :)

    • Też to mam ustawione na Samsungu, faktycznie zapomniałem o tym. Dzięki!

  • Jeszcze parę słów o lagach (świetny temat swoją drogą)...

    Na TV Samsunga, lepszym wyjściem jest wyłączenie trybu GAME MODE oraz ustawienie profilu obrazu na FILM.
    Dodatkowo należy zmienić nazwę portu do jakiego podpinamy konsolę - na pilocie klikamy SOURCE, wybieramy odpowiednie złącze i naciskamy przycisk TOOLS. Następnie zaznaczamy EDIT NAME, klikamy ENTER i z listy wybieramy GRA...

    Co do połączeń sieciowych - warto też na routerze i w konsoli, wyłączyć opcję UPnP (z uwagi na słabą jego obsługę przez większość domowych routerów ze średniej półki), a zamiast tego skorzystać albo z DMZ, albo ręcznie przekierować / otworzyć odpowiednie porty w menu routera.

      • :p ale prócz ładu i porządku (który uwielbiam - wręcz obsesyjnie) daje to więcej niż cały GAME MODE - przynajmniej w Samsungach :)

    • Też to mam ustawione na Samsungu, faktycznie zapomniałem o tym. Dzięki!

Przeczytaj też